Macierzyństwo,  Zdrowe odżywianie

Zalety Karmienia piersią. Mleko – superfood, który produkujesz.

Jest wiele osób, które zostały wykarmione sztucznym mlekiem – w tym ja i mój mąż – i żyją, mają się dobrze. Nie są może okazami zdrowia, ale ciężko udowodnić, jakich dolegliwości mogliby uniknąć, gdyby jako niemowlęta pili mleko matki. Schorzeń jelit? Problemów skórnych? Większej skłonności do tycia?

Z wielu powodów wybierane jest mleko modyfikowane i absolutnie nikogo nie oceniam. Jedne matki mogą pozwolić sobie na zostanie z dzieckiem, inne muszą szybciej wrócić do pracy. Jedne spełnią się pozostając w domu, niektóre będą nieszczęśliwe żyjąc w ten sposób.

Pozostawiając wolność wyboru, akceptację cudzych decyzji, jestem propagatorką NATURALNEGO KARMIENIA. Zaraz napiszę dlaczego. Najpierw, jak to u mnie wyglądało?

Gdy tylko dowiedziałam się, że powinnam mieć cesarkę, postanowiłam sobie, że za wszelka cenę będę walczyć o to, żeby chociaż naturalne karmienie mi się udało. Choć obecne badania temu zaprzeczają, wtedy bałam się o florę bakteryjną, a co za tym idzie – odporność mojego dziecka.

(Podczas porodu naturalnego, dziecko ma kontakt z bakteriami z kanału rodnego mamy. Zasiedlają jego jelitka, ułatwiają trawienie i kształtują odporność. Cesarskie cięcie pozbawia je tego. Jednak teraz wiem, że dla zdrowia jelit i odporności większe znaczenie ma właśnie naturalne mleko, o czym poniżej).

 

Wiele czynników przyczyniło się do tego, że NAM się udało:

– cierpliwy i pomocny mąż

– dziecko z mocnym odruchem ssania

– wspaniałe położne, które odpowiadały na miliardy moich pytań i uczyły technik karmienia

Nie było to łatwe. Ból po operacji przeszkadzał, a częste nocne pobudki – mleko mamy szybciej się trawi, więc dziecko częściej domaga się nakarmienia – były wyczerpujące. Nie raz miałam ochotę sięgnąć po butelkę. Jakoś wytrwałyśmy z Tosią. Rok karmienia wyłącznie piersią za nami. A przed nami może drugie tyle.

Światowa organizacja zdrowia zaleca naturalne karmienie, w połączeniu z innymi pokarmami, do ukończenia przez dziecko dwóch lat lub dłużej ( Amerykański Instytut pisze nawet o 7 latach). Kiedyś wydawało mi się to dziwne. Teraz zupełnie inaczej to postrzegam.

Dlaczego tyle o tym piszę?

To wzajemne dawanie czegoś więcej. Pokarmu, zdrowia, bliskości.

Matka i dziecko podczas karmienia uczą się wspólnej wrażliwości i szacunku. Poznają się i lepiej porozumiewają ze sobą. Pomaga to mamie zdyscyplinować maleństwo w późniejszym okresie.

 

Zalety NATURALNEGO KARMIENIA dla dziecka:

  • Mleko mamy jest idealnie dostosowane i na bieżąco ,,aktualizuje swój skład” do potrzeb dziecka – zarówno w ciągu jednego karmienia, doby, jaki i na przestrzeni całego rozwoju.

W pierwszej fazie jest chude – gdyby mały ssak zapragnął się tylko napić – a później coraz gęstsze, żeby zaspokoić głód. Dlatego czasami maluch krótko pije, a innym razem długo zajada mleczko, a raczej już śmietankę.

Tak samo, gdy niemowlę wkracza w skok rozwojowy – intensywnie rośnie i rozwija jakieś umiejętności w danym okresie . Dziecko je częściej i wtedy mleko w piersi (za sprawą odpowiedniej stymulacji) ma większą zawartość tłuszczu.

Zmiany dotyczą też zawartości witamin i minerałów.  Mleko początkowe, przejściowe i dojrzałe mają różną ich ilość, zgodną z zapotrzebowaniem małego ssaka.

 

  • Pokarm mamy zawiera m.in. kwasy tłuszczowe (DHA, ARA), cholesterol, białka : taurynę wpływających na prawidłowy rozwój mózgu

 

Badania wskazują, że dzieci karmione piersią są inteligentniejsze. Im dłużej żywiły się mlekiem mamy, tym ta przewaga jest większa.

 

  • Choć modyfikowane mleka są coraz lepsze i zbliżone składem do naturalnego ( Zbliżone,bo w ludzkim pokarmie jest jeszcze wiele niezbadanych i nieodkrytych związków), to substancje odżywcze zawarte w nim, zawsze będą gorzej przyswajalne od pierwowzoru. To tak jak z suplementami. Witaminy i minerały z nich nigdy nie zostaną w pełni wchłonięte i wykorzystane przez organizm.

Te nieprzyswojone resztki – są obciążeniem dla jelit, które muszą sobie z nimi poradzić i wydalić je.

Ludzkie mleko zawiera również enzymy ułatwiające trawienie określonych substancji.

  • Także pod względem białek, jest ono najlepiej dostosowane do wzrostu dziecka, które przebiega najintensywniej w pierwszym roku życia.

 

  • Zawiera głównie lekkostrawne białka serwatkowe. Pozostałe mleka – ciężkostrawną kazeinę. Te pierwsze nie są odrzucane przez jelita (które do 6 m.ż są jeszcze niedojrzałe i bardziej przepuszczalne dla alergizujących białek) jako obcy pokarm i nie powodują reakcji alergicznej.

 

  • W swoim składzie ma także białka wpływające na rozwój dobrej flory bakteryjnej w jelitach:

– Naturalne antybiotyki – lizozymy

– Nukleotydy – wspomagają także rozwój wyściółki jelit zwiększającej wchłanianie pokarmów

– białko laktoferynę

Białko to transportuje również  żelazo z mleka do krwi dziecka :

  • zmniejsza ryzyko anemii. Choć są badania, że karmienie piersią po roku zwiększa to ryzyko. O tym tutaj.

 

  • Karmieni piersią chroni przed infekcjami, buduje odporność dziecka:

Mleko zawiera białe krwinki  – komórki ochronne zwalczające niekorzystne bakterie w jelitach dziecka. W pierwszych tygodniach życia zastępują one brak własnej odporności noworodka.

Immunoglobuliny – krążące po całym ciele i zapobiegające infekcjom. Chronią dziecko przez pierwszy rok, zanim jego układ odpornościowy dojrzeje.

Uszczelniają one także ,,dziurawe” jeszcze jelita i zapobiegają przenikaniu przez nie substancji szkodliwych i alergizujących. 

 

Podsumowując, Naturalne karmienie to dla dziecka:

– sprawniejszy umysł

– lepszy wzrok

– prawidłowy wzrost

– mniej infekcji: uszu, jelit, układu oddechowego.

– lepsza ogólna odporność

– zdrowsze serce, skóra

– lepsze trawienie

– mniejsze predyspozycje do zachorowania na cukrzycę i nadwagę

 

Są jeszcze zalety DLA MAMY:

– chwila ( a na początku wiele chwil, czasami nawet jedna wielka chwila ) relaksu i odprężenia. Prolaktyna wytwarzana podczas stymulacji brodawki działa rozluźniająco. Dodatkowo daje większe poczucie bliskości z dzieckiem. Dla pracującej mamy, która wraca zmęczona, wieczorne karmienie, to idealne wyciszenie.

–  mniejsze ryzyko depresji poporodowej

– zminimalizowanie ryzyka zachorowania na raka piersi, jajników i macicy

szybsze zrzucenie nadmiaru kilogramów po ciąży. Co do sylwetki – nie wpływa ono na kształt biustu. Jeśli pojawiają się jakieś zmiany, to są one spowodowane ciążą. Więcej o figurze po porodzie tutaj.

– Brak konieczności zastanawiania się, ile odmierzyć mleka i jak często karmić. To wszystko dzieje się samo, intuicyjnie.

Wygoda – nie musisz przygotowywać, podgrzewać, myć i wyparzać

Ekonomia, za to mleko nie płacisz…

No właśnie, a to taki superfood!

Wydajemy dużo na nasiona chia, goję, kokosy, amarantusy, chlebuś żytni na zakwasie, warzywka od rolnika, jajka od szczęśliwych kurek i cielęcinkę,  a tu za darmo mamy pokarm, który jest najidealniejszy dla człowieka pod względem składu. Podaj go najważniejszej istocie – swojemu dziecku.

Pytaj, szukaj, nie daj sobie wmówić, że nie masz pokarmu. Bądź cierpliwa. Może na Twój problem z karmieniem jednak jest rozwiązanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.