Zdrowe odżywianie

Dlaczego jestem szczuplejsza niż przed ciążą? Jeden sekret i kilka wspomagających sposobów na zgrabną sylwetkę.

Lubię moją figurę. Akceptuję swoje ciało. Wcześniej za nim nie przepadałam i bałam się, że po ciąży będzie tylko gorzej. Jednak wygląd mogę dopisać do listy rzeczy, które poprawiły się w moim życiu po zostaniu Mamą.

    9 kg mniej niż przed ciążą i ślady Tosiowych paluszków na lustrze. Takie    warunki pracy…

  • Nie jem regularnie, co 3 godziny, jak nam zalecają. Nie da się z dzieckiem, a poza tym, nigdy nie lubiłam tej zasady żywieniowej. Na marginesie- to mit.
  • Jem dużo
  • Nie chodzę na siłownię, nie biegam i nie katuję się żadnym sportem wyczynowym (W sumie takie sporty akurat zwalniają metabolizm. Wpis o mitach treningowych również się u mnie pojawi).
  • Jem węglowodany, w tym słodycze
  • Nie rezygnuję z tłustego jedzenia

W jaki sposób zachowuję szczupłą sylwetkę?

Jestem mamą.

Karmię piersią. To najlepszy z najlepszych sposobów na powrót do formy po porodzie. I oczywiście jest to tylko efekt uboczny (Jak w tej ,,błyskotliwej” reklamie ,,uboczny bo znikają boczki”). Ma ono znacznie więcej zalet dla kobiety, nie wspominając o wspaniałym starcie dla dziecka ( O zaletach karmienia piersią tutaj).

Na tym mogłabym poprzestać, bo to już wystarczy, żeby pozbyć się tłuszczyku, który z ważnymi składnikami odżywczymi, zmagazynował się w czasie ciąży w tkankach na potrzeby karmienia. 

Zarówno karmiące Mamy, jak i osoby nie mające w pobliżu nikogo do wykarmienia swoim mlekiem, mogą skorzystać z pozostałych moich sposobów na LEPSZE CIAŁO ( z wieloma bonusami zdrowotnymi ) :

  • Dużo spaceruję z wózkiem lub obok wózka, a moim dodatkowym sportem jest regularne sprzątanie. Wchodzę na 3 piętro z 10 kilogramowym obciążeniem. Ostatnio nawet 3 razy dziennie zabieram to obciążenie na dół, na powietrze.
  • Nie zalegam na kanapie, rozciągam się, a czasami nawet poćwiczę Jogę lub Pilates.
  • Wszędzie przemycam warzywa, głównie te zielone:  jak wędzona rybka na kolację, to kładę pod nią górę sałaty, jarmużu, np. z odrobiną musztardy, soku z cytryny, oliwy, ziół. Najlepiej, żeby na talerzu właśnie warzywa stanowiły podstawę, a nie dodatek.

  • Piję bardzo dużo wody, a na czczo minimum dwie szklanki ( z kurkumą, cytryną, imbirem – różne wariacje). Z racji karmienia bardzo chce mi się pić. Dla niekarmiących również  jest to obowiązkowy ,,odchudzacz”.
  • Z powodu ograniczenia glutenu ( o słynnym glutenie też wspomnę w wolnej chwili, bo zostałam już wywołana do tablicy w jego temacie ), jem dużo mniej chleba. Wymyślam przeróżne zamienniki jedzenia kanapek i nie wyobrażam sobie inaczej. Są one po prostu przereklamowane. Jestem sentymentalna i czasami chleb mi ładnie zapachnie, więc jadam go, ale nie codziennie, jak kiedyś.
  • Jem też mniej nabiału. A tu mam kolejne efekty uboczne… nabiał często nasila trądzik i cellulit.
  • Nie rezygnuje z tłuszczu. Tłuste jedzenie – mięso, ryby, oleje – nasyca nas na dłużej.
  • Dodaję do potraw dużo ziół. Zdrowe przyprawy nadają niezwykły smak wszystkiemu, nawet znienawidzonej sałacie. Np. dressing z oliwy, musztardy, wody, wspomnianych ziół, octu, odrobiny miodu sprawi, że zjesz zdrową sałatkę i poczujesz się jak w restauracji.
  • Planuję posiłki. Tu akurat ze względu na Tosię, żeby zawsze mieć coś dla niej pod ręką oprócz chrupek. Jednak to bardzo przydatne, bo nie sięgasz po przypadkowe produkty, tylko to co z głową kupujesz. Dodatkowo jest to sposób na oszczędniejsze zakupy.
  • Jem słodycze. To bardzo ważny punkt. Jeśli odmawiamy sobie czegoś, to nie jesteśmy zadowoleni. Zakazany owoc najbardziej kusi.  Codziennie mała dawka czegoś słodkiego czy mniej wartościowego nie zrobi nam krzywdy. Ważne by pozostałe posiłki nie były też śmieciowe. Super rozwiązaniem jest znalezienie przepisów na zdrowe słodycze/fast foody.  Polecam różnego typu Brownie, np. z batata, fasoli,na bazie mąki kokosowej, które smakują mi osobiście bardziej niż tradycyjne ciasta. Albo ciasto marchewkowe! Przepisów jest mnóstwo. U mnie np. dziś pizza na spodzie z mąki gryczanej z salami, pomidorami, cebulą i pysznymi sosami jak z pizzerii ( mój mąż je uwielbia i mówi, że robię najlepsze. Chyba mam to po Tacie ).

Nigdy nie chciałam mieć wychudzonego ciała, uważanego przez niektórych za idealne.

Nie o to chodzi w dbaniu o siebie – nie o zero tłuszczu i maksimum mięśni.

Nie głodźcie się i słuchajcie swojego organizmu. Jeśli coś Wam szkodzi, nie jedzcie tego na siłę, bo jest wszędzie reklamowane jako zdrowe. 

Cieszcie się jedzeniem poprzez planowanie kolorowych posiłków pełnych warzyw.

Zastosowanie się do powyższych zmian, grozi utratą kilogramów. To tylko porady. Osoby z problemami zdrowotnymi w każdym przypadku powinny skonsultować się indywidualnie z lekarzem lub dietetykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.