Macierzyństwo

Antosia zwariowała. Ząbkowanie nie odpuszcza

Przebudziłam się o 3 nad ranem, a moje dziecko patrzy na mnie żywym wzrokiem, jakby był raczej środek dnia. Spróbowałam ją oszukać, że wcale się nie obudziłyśmy. Nakarmiłam, utuliłam, pogłaskałam. Nawet zwlekłam się z łóżka, żeby ją ponosić. Skończyło się półtoragodzinnym czuwaniem. Oj to trudne momenty. W dzień w zamian za to pospała trochę dłużej, ale… podczas karmienia o 17 – zasnęła. I to już tak na nocny sen… Co będzie się działo tej nocy? Cóż, ja wybieram się spać o 20. Żeby przetrwać. Śmieszne jest życie karmiącej mamy. Jednak nie umiem opisać, jak bardzo wspaniałe.

W ciągu dnia humor dopisywał. Jest telefon, nie ma skarpetek, więc jest najlepiej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.