noworodek na zdrowie w rękach mamy
Macierzyństwo

Pierwsza cesarka a druga – porównanie.

Tyle pomysłów ginie gdzieś w głowie albo na zapomnianych kartkach. Jestem z dziećmi 24 godziny na dobę, w dodatku trochę chorujemy, a Jasiu jest z tych, co to lubią być na rękach non stop (no i dobrze!). Właśnie zaskoczył mnie tym, że zasnął sam w łóżeczku (Edit: Długo nie pospał). Tosia pojechała do Babci, więc siadam i piszę, bo tak bardzo mi tego brakuje.

Jeszcze niedawno byłam w ciąży i walczyłam o to, żeby rodzić naturalnie. Bałam się drugiej cesarki:

– Czułam, że po operacji nie będę w stanie opiekować się dwójką dzieci.

– Bałam się, że ból będzie jeszcze większy niż po pierwszym cięciu.

– I oczywiście obawiałam się wyglądu brzucha.

Nie wspominając już o tym, że poród naturalny jest lepszy dla dziecka.

Musiałam mieć jednak drugie cięcie (wpis), więc mogę je ze sobą porównać.

Pierwsza cesarka dwa i pół roku temu:

Nie wiedziałam, co mnie czeka i byłam bardzo zestresowana, a żadna z rzeczy przygotowujących do zabiegu nie była przyjemna:

  • Założenie wenflonu (najczęściej odbywa się zaraz po przyjęciu do szpitala)
  • Masa papierów do wypełnienia
  • Wywiad z anestezjologiem
  • Zjedzenie lekkiej kolacji i bycie na czczo do samego zabiegu
  • Lewatywa z rana
  • Założenie cewnika, podane kroplówki oraz leków (zapobiegawczo antybiotyk, lek osłonowy na żołądek i przeciwwymiotny)
  • Zawiezienie na salę operacyjną i przeniesienie na łóżko zabiegowe
  • Znieczulenie miejscowe w odcinku lędźwiowym (trzeba usiąść na brzegu leżanki, wygiąć kręgosłup w łuk i anestezjolog wkłuwa się w nasze plecy)
  • Podłączenie aparatury monitorującej tętno, ciśnienie i wysycenie krwi tlenem
  • Odgrodzenie naszego brzucha parawanem

Przerwa na cud…

Ginekolodzy zajęli się rozcinaniem brzucha i wydobywaniem dziecka.

noworodek na zdrowie w rękach mamy

Potem był ten magiczny moment, kiedy czekałam na płacz Tosi. Położna pokazując mi ją, przyłożyła jej buzię do mojego policzka.

Została zabrana na badanie, a później na salę noworodków. Ja byłam szyta. Nie było żadnego kangurowania… Leżałyśmy razem dopiero po około godzinie od operacji.

Ustępowanie znieczulenia powodowało, że trzęsłam się z zimna. Od leków byłam senna. Położne przywiozły mi Tosię i próbowałyśmy karmienia, ale nie było to dla nas proste. Malutka spędziła noc na sali noworodków, a ja płacząc z bólu, tęskniłam już za nią…

Wstałam dopiero na drugi dzień i było mi bardzo ciężko się wyprostować. Kostki miałam opuchnięte. Te pierwsze dni po cesarce – przekręcanie z boku na bok, poruszanie, wzięcie prysznica, karmienie i pielęgnowanie dziecka, to ogromna walka ze sobą i swoją bezradnością. Na szczęście maleństwo działa jak najlepszy lek przeciwbólowy i mobilizacja.

Druga cesarka. Czy obkurczanie macicy bardziej boli? 

Nie. Po takim czasie (2 i pół roku) ból był taki sam.

Kilka rzeczy w naszym szpitalu się zmieniło – pierwsza to cewnikowanie. Teraz zakładany jest dopiero na sali operacyjnej i to po znieczuleniu, co jest bardziej komfortowe.

Nie byłam też wieziona na cięcie, tylko poszłam sama, więc czułam się mniej ,,chora”.  Jednak  panikowałam tam tak samo, znieczulenie mnie przerażało, a moje ciśnienie trochę za bardzo spadało.

Cudowną rzeczą okazał się fotel do kangurowania dla taty.W czasie, kiedy ja byłam zszywana, Janek leżał przytulony ,,skóra do skóry” do Tomka, a potem od razu został przywieziony do mnie. I tak już został. W nocy jeszcze nie mogłam wstawać, ale nie zdecydowałam się na oddanie go na salę noworodków. Karmiłam go na leżąco, a położne pomagały przewijać.

Wcześniej niż po pierwszej operacji zmobilizowałam się do pionizacji. Po około 8 godzinach usiadłam. Położna zachęcała mnie do tego, żeby od razu wstać, ale ja rozłożyłam sobie to na raty. Po tej drugiej cesarce czułam się lepiej, jeśli chodzi o sprawność, dlatego zdecydowanie warto szybciej się podnieść (-> wpis ,,Jak dojść do siebie po cesarskim cięciu”).

Wygląd brzucha zależy od wielu rzeczy… od tego, ile tkanki tłuszczowej nam się tam zgromadziło, jak bardzo rozciągnęła się skóra (wielkość dziecka, ilość wód), w jakiej formie są nasze mięśnie (nie tylko brzucha, ale też dna miednicy) i blizna (np. spowodowany nią obrzęk). Rozstępy to raczej kwestia genów, ale też powyższe punkty mają znaczenie.

Kolejna ciąża to zawsze większe ryzyko tego, że brzuch będzie wyglądał gorzej, ale można na to wpływać.

Ten śmieszny zwis nad blizną znika, uwierzcie mi, ale potrzeba czasu i trochę pracy.

brzuch po ciąży na zdrowie w rękach mamy

Podsumowując,

  • druga cesarka okazała się dla mnie łatwiejsza, bo już wiedziałam czego się spodziewać i opieka nad dzieckiem nie była nowością i kolejną niewiadomą.
  • ból był taki sam
  • brzuch wygląda gorzej, ale to dlatego, że w drugiej ciąży był zwyczajnie większy przez ilość wód i masę Janka;)

Uff udało się dokończyć ten wpis. Mam nadzieję, że trochę zarysowałam Wam przebieg porodu przez cesarskie cięcie i dla wielu z Was nie będzie to już taka wielka niewiadoma.

Trzymam kciuki za wszystkie Wasze ciąże i porody!

Do zobaczenia w kolejnym wpisie,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.