matka na zdrowie w rękach mamy
O mnie

Jakim jesteś rodzicem na placu zabaw? Kontrolowanie dziecka a jego rozwój.


Rodzice są różni. O ich podział można się pokusić, obserwując zachowanie wobec dzieci, np. na placu zabaw.

Będąc w tym miejscu, jest się w centrum niezwykłych zdarzeń. Można tu spotkać wszystkie typy mam, ojców, babć i dzieci.

Mój podział dotyczy oczywiście opiekunów dzieci starszych, które mogą już bawić się samodzielnie.

Edit: I właśnie do nich należymy teraz z Tomkiem! Po 9 miesiącach od pisania tego artykułu!

Obserwator:

To pierwszy typ mamy. Może sprawiać wrażenie wyniosłej, leniwej, skrytej za okularami przeciwsłonecznymi. Nachodziła się z wózkiem, to teraz ma prawo do odpoczynku.  Zerka tylko na dziecko od czasu do czasu. Gdy widzi potencjalne zagrożenie, wkracza. W przeciwnym razie wystawia twarz do słońca.

Starszemu dziecku potrafi oświadczyć: ,,Mówiłam, że na placu zabaw mnie nie ma. Bawisz się sam”.

Jej gadżety to wspomniane okulary przeciwsłoneczne, komórka. książka lub gazeta.

Nieodstępująca komentatorka:

Tam, gdzie dziecko, tam i ona. Nie na ławce, ale w piaskownicy, na zjeżdżalni, obok huśtawki.

Dodatkowo ciągle opisuje i komentuje to, co się dzieje:  ,,Zjeżdzasz? łiii, a teraz wchodzisz na drabinkę”, ,,Huśtasz się?”, ,,Budujesz zamek? Jak ładnie.”

Jej gadżety to wiaderko, łopatka i mokra chusteczka w gotowości.

Ochroniarz:

To matka, która cały czas musi asekurować swoje dziecko, bo widzi wszędzie niebezpieczeństwo. Często nie bez powodu. Charakterystyczne przedmioty? Brak! Leżą gdzieś porozrzucane. Nie ma ani czasu ani wolnych rąk, żeby ich używać.

Krytykująca:

Ciągle krytykuje i krzyczy na dziecko. Z daleka, wtedy słyszy ją pół miasta, lub tuż nad uchem malucha:

,,No po co to rzuciłeś?”. ,,I co teraz masz zamiar z tym zrobić?” ,,Znowu się ubrudziłeś?”

Jej gadżet to zawsze telefon komórkowy. Zdarza się jakiś energetyk, cola i pies, na którego też krzyczy.

Wyluzowany tata:

Tylko jeden rzucił mi się w oczy (oprócz mojego Tomka, który ledwo siedzące dziecko ,,puściłby” ze zjeżdżalni i nie widziałby w tym problemu…).

Jest kolegą dla swojej córki. Zagaduje do niej w młodzieżowym języku i zerka, czy jego fajność została zauważona przez kogoś. Modnie ubrany i wypachniony. Jego motto to ,,Poradzisz sobie”.

Gadżety? Zegarek, telefon

Mądra Babcia:

Nie szczędzi rad i wymaga dyscypliny oraz porządku. Jednocześnie daje swobodę dzieciom: ,,Rób, co chcesz, ale posprzątaj po sobie”. Najczęściej ubrana na sportowo, bo przyszła z kijkami albo razem z wnuczkiem przyjechali na rowerach.

Jej gadżety – krzyżówka lub książka i okulary, znad których zerka, by skontrolować sytuację.

Ta babcia, to moja faworytka.

Jaką ja jestem matką na placu zabaw?

Już nie siedzę spokojnie na ławce, kiedy Tosia nieśmiało porusza się gdzieś między piaskownicą a mną. Ostatnio ze strachem w oczach biegałam za nią i zerkałam tylko na inną mamę, która siedziała przez pół godziny w piaskownicy ze swoim spokojnym synkiem. Mój żywioł co pół minuty zmieniał miejsce zabawy i były nawet momenty strachu, że gdzieś spadnie, wypadnie… Działo się. Jeśli ktoś potrzebuje adrenaliny, mogę pożyczyć Antoninę na wspólne wyjście na ,,babak”.

Bądźmy, jacy jesteśmy, ale jak nasze zachowanie wpływa na dziecko?

 

Ani niedostatek ani nadmiar kontroli nie są korzystne. Powinna być równowaga między nią, a swobodą.

Musimy mówić do dziecka, być z nim i je przytulać, ale ono potrzebuje też pobyć samo w spokoju i ciszy. Ponudzić się i pobawić zwykłym patykiem…

Wtedy ma większą szansę na własne doświadczenia i samodzielność. Na popełnianie błędów, z których wyciągnie wnioski i naukę na przyszłość.

Uderzy się, to pozna uczucie, jakim jest ból. Nastąpi to prędzej czy później.

Gdy coś mu się nie uda, czegoś mu zabronimy – pozna frustrację i inne emocje, z którymi próbuje sobie radzić.

Nadmiar kontroli hamuje działania dziecka i swobodną zabawę, czyli  rozwój.

Nie daje szans na uczenie się zachowań w społeczeństwie. Jeśli pociągnie kogoś za włosy albo uderzy i zobaczy, jakie negatywne emocje tym wywołało, to może wyciągnąć wnioski, że to złe zachowanie…

Oczywiście nie można też przesadzać w drugą stronę! Brak jakiejkolwiek kontroli, to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale znów rozwoju.

Dziecko pozostawione samo sobie może prawidłowo się rozwijać, ale dużo wolniej. Ono potrzebuje, żebyśmy od niego wymagali więcej niż potrafi. Jednak musimy być w tym obecni, mądrze pomagać i wiedzieć, kiedy odpuścić lub zaczekać. 

 

Nie da się być idealnym, ale na szczęście dzieci kochają rodziców bezwarunkowo i pomimo naszych dziwnych zachowań na placach zabaw, chętnie nas tam zaciągają…:)

 

Aby dostawać powiadomienia o nowych wpisach i dodatkowe wiadomości ode mnie, subskrybuj bloga.

Będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten wpis.

 

Do zobaczenia,

Ewa Kołodziejczyk – fizjoterapeutka, trenerka personalna, żywieniowiec i szczęśliwa MAMA!

 

Mój Fanpage na Facebooku – klik

Instagram – klik

Youtube – klik

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.