Macierzyństwo

Rzeczy, do których boimy się przyzwyczaić dziecko, za którymi zatęsknimy

Dzieci rodzą się z różnymi temperamentami. Tutaj wpis : <Podział niemowląt i krzywdzące ,,Tak je przyzwyczailiście”…>

Bycie rodzicem ( zazwyczaj pierwszego dziecka) to czas ciągłego zastanawiania się: czy tak, czy inaczej, czy powinnam, czy mogę. Nie raz przebrnęła przez głowę myśl – jestem beznadziejną matką/ojcem.

( Choć jednocześnie z modą na bycie fit i zdrowym, jest jakaś moda na ,,matkę nieidealną”. Taka przecież nie istnieje, więc siłą rzeczy jesteśmy modne…)

Ciągłe bicie się z myślami często zaczyna się od kwestii noszenia…

– Już w szpitalu, gdy mąż wyciągał z łóżeczka płaczącą Tosię, słyszałam, że lepiej jej nie przyzwyczajać do noszenia. Myślałam sobie

,, jak ona niby ma się uspokoić? Sama się domyśli, że wszystko jest dobrze, że jest bezpieczna, a gdzieś obok są rodzice. Skąd niby ma to wiedzieć? Przecież niedawno była w zupełnie innych środowisku, gdzie słyszała bicie serca mamy, której kroki kołysały ją do snu”.

Jednak ta wątpliwość – co do przyzwyczajania – była gdzieś z tyłu głowy.

I już teraz, gdy wyrywa się z rąk, żeby gdzieś pobiec, wiem, jak bardzo będzie mi brakowało noszenia przy sobie tej istotki.

Uzależnienie dziecka do siebie, przyklejenie do mamy/taty…. Tutaj o rodzicielstwie bliskości – jak bliskość pomaga przetrwać w trudnych chwilach. Dziecko, które wie, że gdy się czegoś przestraszy lub uderzy, to mama przyjdzie i pocieszy, nie będzie wcale uzależnione od niej i nieporadne, ale pewne siebie i gotowe do samodzielnego życia.  Za tym nie zatęsknimy, jeśli zbudujemy z dzieckiem więź.

– Spanie z rodzicami – długo męczyliśmy się z ciągłymi pobudkami i odkładaniem Tosi do łóżeczka. Intuicja mówiła nam, żeby po prostu spać z nią – we trójkę. Jednak społeczeństwo nie uważa tego za zdrowe. Poza tym straszą, że ,,do czwartego roku życia nie można potem wygonić dziecka z łóżka”. 4 lata to mało w perspektywie całego życia. W niedalekiej przyszłości dla naszego maleństwa spanie z rodzicami będzie największym wstydem…

– Karmienie piersią dłużej niż rok. Lubimy to z Tosią. To chwila tylko dla nas, a dla niej nadal najbardziej wartościowe jedzenie ( o superfoodzie, jakim jest mleko mamy, tu! ). To co, że się przyzwyczaiła? Prędzej czy później się odzwyczai. To normalna kolej rzeczy. Nie szkodzę jej tym, sama też na tym nie cierpię. Uwiązana? To mit, ale… niezależności i wolności od dziecka jeszcze będziemy miały nadmiar, gdy pogardzi naszym towarzystwem w wieku dojrzewania.

Oglądanie bajek- boimy się o wzrok i o to, że dzieci nie będą chciały robić niczego innego, tylko gapić się w telewizor. One przecież najbardziej kochają naszą uwagę i towarzystwo, więc jeśli je zainteresujemy – porzucą bajkę. Dajmy im pooglądać, a my zróbmy coś swojego. A za denerwującymi bajkowymi głosami i muzyczką też w przyszłości zatęsknimy! Zresztą dla mnie to taki fajny powrót do dzieciństwa, to całe macierzyństwo…

I na koniec przewrotnie – Nie zatęsknimy, a tym bardziej nasze dzieci nie zatęsknią, za jedzeniem śmieci, w tym słodyczy. Nie podziękują nam w przyszłości za to, że są uzależnione od cukru, tak jak niestety większość nas, dorosłych. Kiedy będą miały problemy z wagą i ogólnym zdrowiem, nie będą już szczęśliwymi bobaskami, tylko ludźmi z kompleksami… Pomyślmy o tym. Tutaj o kształtowaniu nawyków żywieniowych dziecka i o tym, w jakich ilościach podawać mu wspomniane słodycze.

Żeby być na bierząco:

Instagram -> #Instamatka.

Strona na Facebooku -> kliknij i polub!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.