Zdrowe Ciało

Zanim rozpoczniesz trening, pomyśl o tym… Zabieram się za męża!

Terapeuci, trenerzy czy dietetycy, którzy w swojej pracy oczekują jakiegoś wysiłku i dyscypliny od innych, nie przepadają za współpracą z osobami bliskimi.  To najbardziej marudni i nie trzymający się zaleceń pacjenci/klienci.

Oni sami też chodzą zaniedbani, bo przecież ,,szewc bez butów chodzi” ( czy ,,w dziurawych butach”? ), a jeśli do tego jeszcze są rodzicami, to już przykład z nich żaden.

 

Z racji tego, że kończymy sezon na lody podczas każdego spaceru ( Nie wiem… Wy też tak macie, że tyjecie w wakacje? ), czas ,,zabrać się” za męża (za siebie w drugiej kolejności, zgodnie z tym co pisałam wyżej… ). Spróbujemy tej trudnej sztuki, jaką jest współpraca z członkiem rodziny.

I teraz chciałoby się od razu zaplanować trening na ,,bicka”, ,,klatkę”, plecy, brzuch, nogi…

Jednak co się często okazuje?

  • Chcemy ćwiczyć z jak największym obciążeniem, a podstawowe funkcjonalne ruchy/ćwiczenia sprawiają nam trudność (ich poprawne wykonanie )
  • Nie potrafimy ustabilizować ,,centrum ciała”
  • Nie mamy pełnego zakresu ruchomości w wielu stawach
  • Część mięśni jest przykurczona
  • Mamy niedoleczone kontuzje, bóle, inne dolegliwości…

 

Zanim zaczniemy rzeźbić ciało, zajmijmy się jego podstawowymi funkcjami. Często już wtedy poprawi się wygląd sylwetki – postawa ciała wraca/przybliża się do normy.

Dlatego ważne jest połączenie fizjoterapii i treningu. O diecie nie wspomnę, bo przecież od tego, co jemy zależy odżywienie organizmu, nasz wygląd i samopoczucie.

Ja zabieram się do pracy i odezwę się wkrótce. Cel pierwszy – stawy krzyżowo-biodrowe, bo lubię zaczynać od miednicy;)

Dobrze, że mam pomocnika.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.