Zdrowe odżywianie

Kilka ważnych zasad żywienia, które stosują mądre dzieci, a my śmiemy decydować, co mają jeść…

U części z nas zdarza się, że np. jemy słodycze i chowamy się z tym przed dziećmi, a im podajemy ( okej, staramy się podawać… ) same zdrowotności. Tosia kolejny raz mnie zawstydziła, tym, że potrafi stosować się do pewnych zasad żywienia.

Metoda BLW. Bobas lubi wybór.

Oparta jest na zaufaniu do intuicji dziecka. Kładziemy przed nim jedzenie, a ono wybiera, co zjada ( najpierw w ogóle decyduje, czy zje ).  Sam fakt, że podajemy w ten sposób posiłki, często także jest podyktowane przez malucha. U nas tak było – Tosia nie chciała być karmiona łyżeczką. Chętniej sama sięgała rączką po jedzenie.

Niektórzy są oburzeni – wczoraj rozmawiałam na ten temat z jedną z mam

– ,,Jak to tak jeść jajecznicę rękami? Babrać się w jedzeniu…”

No cóż. Dziecko nie jest dorosłym, od którego wymaga się jedzenia nożem i widelcem i znajomości zasad savoir vivre’u.  Zresztą ono nie jest uczone w ten sposób bawienia się czy rzucania posiłkiem, ale m.in. samodzielności.

Na pewnym etapie zaczyna testować umiejętność rzucania ( nie pomijając przy tym jedzenia ) i obserwowanie spadających przedmiotów, ale to mija.

Wracając do zaufania…

Są pewne zasady żywieniowe.

Przypadkiem odkryłam, że moja 16-miesięczna  Antonina stosuje je. Bierzmy z niej przykład!

( Choć to mega trudne… )

Nie łączy węglowodanów z tłuszczami ani białkiem – lubi grahamki albo żytnią bułkę czy chleb, ale gdy posmaruje jej masłem, odmawia jedzenia. Gdy w posiłku dostaje kaszę i mięso, zazwyczaj wybiera jedno z nich z warzywami.

 

Na śniadanie chętnie zjada coś białkowo-tłuszczowego. Nie przepada za węglowodanami od rana. Ewentualnie przed śniadaniem zje banana, co też jest super opcją.

Nie łączy owoców z innymi produktami, ale ta zasada żywieniowa uważana jest przez niektórych za mit. Jednym to szkodzi, innym nie. Tosia raczej woli jeść owoce osobno. Najlepiej prosto z krzaka

To w ogóle dziecko, któremu nie kupuje się słodyczy, ale coś ze sklepu mięsnego. Ma swoje grzeszki i nie jest dzieckiem idealnym. Kocha paluszki, takie słone z mąką pszenną!!!

Pisałam o wychowywaniu smakosza ( tu.). Starajmy się w sprawie żywienia dziecka – choć nie za bardzo i nie okazujmy tego. Dziś dodam jeszcze – wyluzujmy i zaufajmy mu trochę.

Pamiętajmy, że:

Dziecku dopiero kształtuje się smak.

Mamy szansę zapewnić mu zdrowie – brak lub mniejszą skłonność do otyłości, chorób serca i cukrzycy ( Także w ciąży mogłyśmy/możemy poczynić już pewne kroki ku temu – wpis ).

Jak? Nie dosalajmy przesadnie i nie dosładzajmy wcalenie będzie miało w przyszłości problemów z jedzeniem czegoś, co nie zawiera tony cukru. Będzie mu to smakowało…

Najtrudniejszą ( i najsmutniejszą ) rzeczą jest kontrolowanie tego, co inni podają naszemu dziecku.

Życzę Wam samych mądrych BLW dzieci i świadomych członków rodziny. Żebyście nie byli krytykowani, kiedy podajecie ohydną niesłodką wodę.

Bądźcie ze mną w kontakcie, zapraszam do polubienia fejsbukowej strony ( tu.) i śledzenia instagrama ( tu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.