Macierzyństwo,  Rozwój dziecka miesiąc po miesiącu

Jest nadzieja. Porównanie wakacji z 5-miesięcznym i 16-miesięcznym dzieckiem…

Na wakacjach 12 miesięcy temu było tak

Nie wiem co nas podkusiło, żeby wyjechać z tak nieprzewidywalnym i wrażliwym dzieckiem w góry, w dodatku oczekując, że będzie to urlop.

Pojechaliśmy całkiem sami. Wieczorami siedzieliśmy w swoim pokoju pilnując śpiącej Tosi – po cichu, żeby jej nie obudzić. W dzień walczyliśmy, żeby płakała jak najmniej i próbowaliśmy dotrwać do wieczora.

Człowiek uczy się na błędach.

W tym roku obraliśmy inną taktykę. Wyjechaliśmy do rodziny, która okazała się wsparciem w opiece nad Tosią.

Pomijając różnice w rodzaju spędzenia wakacji, to nasza Antosia stała się jakaś bardziej przystępna.

Ulżyło nam, że jednak możemy normalnie spędzić wakacje i odpocząć będąc rodzicami…

  • Starsze dziecko lepiej reaguje na zmiany – inne otoczenie, łóżko, brak swoich kątów. Rok temu w obcej sypialni Tosia była niespokojna. W te wakacje nic jej nie wzruszyło. Czuła się wszędzie jak u siebie.

 

  • Dużym udogodnieniem już na starcie było to, że wiedzieliśmy jak zaplanować dzień pod kątem godzin jej snu . W końcu stały się one regularne.

 

  • Gdy miała 5/6 miesięcy, kiedy spała i jadła nieregularnie ( w dodatku samo mleko ), często wyjmowaliśmy płaczące dziecko z wózka na karmienie i usypianie na rękach, bo przecież w wózku nie można było …

 

  • Dziś wiedzieliśmy, na którą godzinę wrócić do domu, żeby Tosia zaliczyła swoją drzemkę. Zresztą i w wózku lub samochodzie zdarzało jej się- mniej lub bardziej spokojnie – zasnąć.

 

  • W ogóle samą podróż znosiła lepiej, niż na poprzednich wyjazdach. Były momenty awantur , ale czas grzecznego siedzenia w foteliku był zaskakująco długi.

 

  • Pojechaliśmy już z wszystkożercą – czas rozszerzania diety za nami. Nie musieliśmy ciągle szukać dogodnego miejsca na karmienie Tosi piersią. Wyposażeni obowiązkowo w musy owocowe i banany, mogliśmy podawać je dziecku w wózku i nie robić ciągłych postojów.

 

  • Zmienił się też sposób poruszania. Oprócz używanych wcześniej chust, nosideł i wózka, pojawiło się samodzielne dreptanie obok rodziców. I to akurat było elementem spowalniającym. Ale nie może być tak, że ze wszystkim nam łatwiej.

Tak, jak pisałam… Podróże są świetną okazją do rozwoju dziecka, ale od wielu czynników zależy czy przyniosą one więcej szkody niż pożytku. Czasami lepiej przeczekać trudny okres dziecka. Warto też przemyśleć i dobrze zaplanować formę i miejsce wycieczki.

Już myślę o tym, jak będzie wyglądał nasz następny wyjazd . Chyba tym razem Tosia będzie miała wiele do powiedzenia, bo rozwój jej mowy mnie zadziwia. W końcu ma już 16 miesięcy. Chodzenie opanowane do perfekcji, to czas na kolejne wyzwania.

Do zobaczenia! ( Również na fejsbuku i instagramie )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.