Zdrowe odżywianie

Jak z wiekiem zmienia się apetyt dziecka?

,,Je za dużo, je za mało… Czy to normalne?”

Z dziećmi w każdym wieku pojawiają się inne problemy dotyczące jedzenia. Ich apetyty wahają się i kształtują, a my możemy próbować wyposażyć je w dobre nawyki, dwoić się i troić, by jadło, a przy tym udawać, że nam na tym nie zależy… ( Bo powinno. O tym wszystkim tutaj).

 

Gdy przebrniemy przez trudy rozszerzania diety niemowlaka, gdzie martwiliśmy się o to co, kiedy i w jakiej formie podać dziecku, pora na kolejne wyzwania. Rodzicielstwo nie jest łatwe…

Po skończeniu roczku pojawia się trudność w usiedzeniu spokojnie na miejscu oraz osłabiony apetyt. Trzeba trochę pokombinować: możemy pozwolić dziecku jeść przez chwilę na stojąco w krzesełku. Tym karmionym łyżką, dajmy drugą do zabawy lub samodzielnego mieszania w misce.

Z maluchami, które jedzą rączkami będzie łatwiej, bo jest to dla nich zajęcie samo w sobie. Choć i tak czasami za mało ciekawe.

Utrudnieniem, pod koniec drugiego roku życia, jest też to, że łatwo rozproszyć dziecko czymkolwiek i zmniejszyć jego zainteresowanie jedzeniem… np. gdy w porze posiłku ktoś nas odwiedza, kiedy jemy w innym, nowym miejscu, albo gdy na talerzu jest za dużo różnych składników.

Poza tym, z dużej ilości jedzenia maluszek potrafi stworzyć własną papkowatą mieszankę, której następnie nie ma ochoty jeść – Podawajmy jedzenie w małych ilościach i im mniej bodźców dookoła, tym lepiej.

Dziecko ma już ulubione dania i akcesoria do nich –  śliniaczek w misie czy zieloną łyżeczkę. Często płacze, dopóki tych rzeczy nie dostanie…

 

Trzeci rok życia…

W tym wieku mamy już smakosza, z wyrobionym gustem kulinarnym – odnośnie konsystencji czy koloru. Czasami wymaga, np. żeby elementy posiłku były od siebie oddzielone i nawet się nie dotykały ( Niektórym zostaje to do dorosłości ).  Apetyt jest nadal zmienny. Chętniej je, gdy może więcej czynności zrobić samodzielnie: nałożyć sobie, nalać, zamoczyć coś w sosie itp.

Trzylatek

ma już  znacznie mniejsze wahania apetytu. Chętniej i sprawniej je samodzielnie. Problemem może być zbyt wczesne posadzenie go przy dużym stole, na ,,dorosłym” krześle, gdzie napotka nowe okoliczności i trudności. Będzie domagało się pomocy i większej uwagi, co nie byłoby konieczne, gdyby nadal jadło w swoim bezpiecznym krzesełku. Dlatego nie warto się spieszyć z tym etapem.

 

W piątym rok życia

dziecko chce już dorównywać dorosłym : przygotowywać potrawy i nakrywać do stołu.

Początkowo znowu zmniejsza się apetyt i odmawianie jedzenia wcześniej lubianych dań.

Jednak w połowie tego roku zmienia się sytuacja i dziecko zaczyna jeść szybko i z chęcią. Dużo przy tym mówi i nie może za długo usiedzieć na miejscu.

W tym wieku działają już słowne zachęty typu : ,,jedz, żeby rosnąć i równać się z rodzeństwem”. Maluch zaczyna rozmowy przy stole. Lepiej posługuje się sztućcami, a nawet nożem. Jego gust kulinarny jest podatny na wpływy – telewizji czy starszego rodzeństwa.

Siódmy rok życia…

…To jeszcze wieksza ruchliwość i pośpiech we wszystkim, także w jedzeniu i piciu, co związane jest z rozlewaniem, rozrzucaniem, mówieniem z pełną buzią. Pojawia się duży apetyt i brak zahamowań – dziecko życzy sobie ogromne porcje, których nie jest w stanie, a czasami nie zdąży zjeść ( bo musi gdzieś pędzić ).

Problemem mogą być śniadania i pojawiające się nawet ranne nudności – warto dać dziecku tylko symboliczne śniadanie ( ja zaproponowałabym mus owocowy, smoothie czy koktajl… i zapakowała większe drugie śniadanie do przedszkola/szkoły).

Niestety zdarzają się, też nocne pobudki na jedzenie. Serio? Czy rodzice kiedyś się wysypiają?

 

Książkowo w ósmym roku życia, apetyt trochę słabnie, by w dziewiątym jeszcze bardziej wzrosnąć…

Ośmiolatek jest żarłokiem. Przy stole przebywa z rodziną intensywnie, ale krótko – zjada wszystko, łącznie z deserem, bez chwili przerwy i biegnie do swoich spraw.

Ilości pochłanianego jedzenia są ogromne i sytuacja staje się odwrotna… martwimy się czy dziecko nie je za dużo! Zwłaszcza, gdy szybciej przybiera na wadze. Umiar jest ważny, ale nie należy stosować żadnych ścisłych diet. Sylwetka wysmukli się między 14 a 16 rokiem życia. O ile w naszym domu będą panować dobre nawyki żywieniowe, a wizyta w Fast foodzie nie będzie codziennością.

 

W tym wieku, nawet największe niejadki interesują się bardziej jedzeniem. Takim, które nadal nie mają ochoty jeść, podawajmy malutkie porcje, ale częściej. Szanujmy ich apetyt.

Pochłanianie jedzenia bez opamiętania trwa do około 12 urodzin. Równowaga osiągana jest jednak w wieku 16 lat lub później.

 

Co z manierami przy stole?

W każdym wieku zachowanie dziecka się zmienia. Ciężko oceniać niemowlaka, który uśmiecha się do nas wysmarowany ( i to przez nas! ) puree z marchewki lub bananem

Albo roczniaka, który zgodnie z kolejami rozwoju testuje rzucanie wszystkim, więc i jedzeniem mu się zdarzy.

Na potrzebę ruchu i ćwiczenia nowych osiągnięć też nic nie poradzimy.

Jednak im starsze dziecko, tym więcej zasad można i warto z nim ustalać.

Fanatyk savoir-vivre’u nie wytrzymałby z 11-latkiem przy stole. 13-latek jest już bardziej podatny na naukę dobrych manier.

 

 

A Wy na jakim etapie jesteście? Podzielcie się w komentarzach swoimi sposobami na poskromienie temperamentu dzieci przy stole! Porażkami też.

My aktualnie rzucamy jedzeniem…, ale robienie wielkich oczu i obrażonej miny czasami pomaga.

 

Zapraszam na mój facebook i instagram. Dobrego dnia!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.